Moje oczy ponownie skrzyżowały się ze wzrokiem przypadkowego przechodni i jak zwykle ta sama pogarda. No cóż poradzić. Spojrzałam do wiadra z wodą, które miałam przed sobą. Według mnie wyglądałam ładnie. Długie kruczoczarne włosy i niebieski oczy. Do tego byłam w miarę wysoka i szczupła. Co ci ludzie ode mnie chcą!? Nie zaprzątając więcej myśli chwyciłam drugie wiadro i zaczepiłam je na linie od studni. Nie śpiesząc się kręciłam kołowrotem, aż usłyszałam konkretne "plusk". Gdy już miałam zabrać się do ponownego kręcenia, do moich uszu dotarł potężny dźwięk dzwonu. To mogło oznaczać tylko jedno- wojsko wróciło.
Wszyscy mieszkańcy kierowali się do okien lub wychodzili z domów by ich zobaczyć. Ja sama skierowałam tam swój wzrok, jednak mój nie wyrażał nic. Zupełną pustkę. W końcu nie mogę patrzeć na nich z szacunkiem, gdy wiem, że nie robią nić godnego uwagi, a z pogardą również. Ona ujawnia się tylko, kiedy ciągną za sobą biedną istotkę z mrocznej strony.
Na czele jak zwykle wędrowali łucznicy. Zaraz za nimi podążali z dumnie uniesioną głową rycerze i kapłani. Coś mi tu nie pasowało. Gdy już przeszli można było usłyszeć stukot kopyt- jeźdźcy. I na końcem najsilniejszy, jedyny magiczny- Archanioł.
Archanioł to chłopiec o wielkiej sile i talencie magicznym. Jeden na 100 lat. W hierarchii, która według ludzi jest bardzo ważna, jest on zaraz po Królu. Ale muszę również zauważyć, iż jest to dyskryminacja, gdyż nigdy to nie jest kobieta. A i Archanioły mają niesamowicie różowe oczy.
Zaczęłam taksować go wzrokiem. Wysoki umięśniony, szczupły i cały okryty bielą. Z pod kaptura wystawały przydługie blond włosy. Szkoda tylko, że z takiej odległości nie mogłam zobaczyć jego twarzy. W oczy rzucił mi się jeszcze ogromny miecz spoczywający na jego plecach. Niesamowity, jednak zbyt posłuszny.
Z rozmyśleń wyrwał mnie radosny okrzyk mieszkańców jasnej strony. Wskazywali na coś i wymieniali się opiniami na ten temat. Zaintrygowana podeszłam bliżej i spojrzałam w tamtym kierunku. Nie!!! To nie mogła być prawda! Zaraz za mężczyzną w bieli podążała zakuta w kajdany mała dziewczynka. Ale nie taka zwyczajna. Jej odcień skóry podchodził pod zieleń, a włosy były mocno fioletowe. Z jej pięknych zielonych oczu wypływały potoki łez, które znaczyły drogę. Sama ona była malutka i szczuplutka, odziana w sukieneczkę z różnych liści i kwiatów. Wokół niej unosił się pyłek dzięki, któremu unosiła się ona kilka centymetrów nad ziemią.
Wtedy mój wzrok wyrażał tylko gniew , pogardę i nienawiść, ale również dało się zobaczyć łzy, które powoli spływały na moje policzki. Krzyknęłam z rozpaczy na cały głos, po czym zaczęłam biec w jej stronę. Każdy umilkł patrząc na mnie wzrokiem, który zawsze był zarezerwowany tylko dla mnie. Niedowierzanie, pogarda, nienawiść. Przyzwyczajona do tego biegłam przed siebie byle by dotrzeć do tej biednej istotki, jednak nie dane mi było. Momentalnie przed mną ukazali się rycerze odpychając mnie tarczą. Upadłam na ziemie wiedząc, że nie mam szans. Skuliłam się w sobie po czym zaczęłam łkać. Ciszę przerwał huk upadającego łańcuchu koło mnie. Odważyłam podnieść się wzrok, a przede mną klęczał jeden z strzelców. Chwycił on za kajdany po czym zakuł w nich moje dłonie. Szarpnął za nie prze co zostałam zmuszona wstać. Całe wojsko zaczęło kierować się w stronę zamku, a ludzie palcami wskazywali na mnie wyrażając jaka to jestem opętana. Oglądnęłam się za siebie, gdzie napotkałam lekki uśmiech zielonoskórej. Odwzajemniłam go po czym swój wzrok przeniosłam przed siebie. Tam napotkałam niesamowicie przystojną twarz. Twarz, którą zawsze chciałam zobaczyć. Twarz Archanioła.
piątek, 19 września 2014
czwartek, 28 sierpnia 2014
Prolog
Świat, w którym żyje dzieli się na 2 strefy. Pierwsza, większa i
jaśniejsza strona jest zamieszkana przez ludzi. Jest ona moim zdaniem
nudna i powszednia. Ma swoje stereotypy, które potrafią zrujnować życie.
Zaś ciemna i mniejsza strefa to zupełnie inna bajka. Z legend i
opowieści jakie słyszałam wiem, że mieszkają tam magiczne istoty. Nasz
król ich nie toleruje, więc prowadzimy z nimi ciągłą walkę. Ale
dlaczego? Dlatego, że są one od nas potężniejsze? Tak, ja potrafię się
do tego przyznać. Mroczna strefa mnie fascynuje. Te potężne
istoty....Ach! Można tylko pomarzyć. A u nas!? Jedynie Kapłani i
Archanioł potrafią czasami zainteresować. Ci pierwsi potrafią rzucić
jeden czar, który sprawia, że wróg zostaje zatruty. Co to za magia!? A
Archanioł jest potężny, silny, magiczny, ale jego wadą jest to nudne
posłuszeństwo. To jak słucha tego grubasa zwanego Królem i bez żadnego
słowa wyczyścił by mu kibel! Oni po prostu nie mają godności!!! Ja sama
nie jestem szanowana. Ludzie mną gardzą, a wszystko przez mój sposób
bycia. To, że chodzę w spodniach, wyrażam swoją opinię i nie chcę wyjść
za mąż sprawia, że ludzie widzą we mnie złe dziewczę opętane przez
jakiegoś demona. Jednak ja zostałam bardzo dobrze wychowana, w końcu
jako jedyna jestem sobą. Może, gdybym miała męża ludzie inaczej by na
mnie patrzyli, ale jak mogę być z kimś kogo nie znam. Powinno zacząć się
od zdobycia zaufania, poznania się, a nie interwencji rodziców. W sumie
teraz mam spokój, gdyż nikt nie chce ożenić swego syna z kimś takim jak
ja. No cóż poradzić! Jestem sobą i fascynuje mnie to co zakazane. Czy
to źle? Ale po co o tym myśleć! Trzeba tylko żyć chwilą.
Witajcie!
To mój 2 blog fantasy. Tym razem opowiem historię dziewczyny, którą fascynowała mroczna strona świata. Zapraszam również na mojego pierwszego bloga:
limit-krwi.blogspot.com
limit-krwi.blogspot.com
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)