Świat, w którym żyje dzieli się na 2 strefy. Pierwsza, większa i
jaśniejsza strona jest zamieszkana przez ludzi. Jest ona moim zdaniem
nudna i powszednia. Ma swoje stereotypy, które potrafią zrujnować życie.
Zaś ciemna i mniejsza strefa to zupełnie inna bajka. Z legend i
opowieści jakie słyszałam wiem, że mieszkają tam magiczne istoty. Nasz
król ich nie toleruje, więc prowadzimy z nimi ciągłą walkę. Ale
dlaczego? Dlatego, że są one od nas potężniejsze? Tak, ja potrafię się
do tego przyznać. Mroczna strefa mnie fascynuje. Te potężne
istoty....Ach! Można tylko pomarzyć. A u nas!? Jedynie Kapłani i
Archanioł potrafią czasami zainteresować. Ci pierwsi potrafią rzucić
jeden czar, który sprawia, że wróg zostaje zatruty. Co to za magia!? A
Archanioł jest potężny, silny, magiczny, ale jego wadą jest to nudne
posłuszeństwo. To jak słucha tego grubasa zwanego Królem i bez żadnego
słowa wyczyścił by mu kibel! Oni po prostu nie mają godności!!! Ja sama
nie jestem szanowana. Ludzie mną gardzą, a wszystko przez mój sposób
bycia. To, że chodzę w spodniach, wyrażam swoją opinię i nie chcę wyjść
za mąż sprawia, że ludzie widzą we mnie złe dziewczę opętane przez
jakiegoś demona. Jednak ja zostałam bardzo dobrze wychowana, w końcu
jako jedyna jestem sobą. Może, gdybym miała męża ludzie inaczej by na
mnie patrzyli, ale jak mogę być z kimś kogo nie znam. Powinno zacząć się
od zdobycia zaufania, poznania się, a nie interwencji rodziców. W sumie
teraz mam spokój, gdyż nikt nie chce ożenić swego syna z kimś takim jak
ja. No cóż poradzić! Jestem sobą i fascynuje mnie to co zakazane. Czy
to źle? Ale po co o tym myśleć! Trzeba tylko żyć chwilą.
Już nie mogę się doczekać :)
OdpowiedzUsuńMiło :)
Usuńjuż nie mogę się doczekać pierwszego rozdziału <:
Usuń